Seniorka straciła ponad 32 tys. zł uwierzyła fałszywym konsultantom
Jak doszło do wyłudzenia
Do 63 letniej kobiety zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika Narodowego Banku Polskiego. Twierdził, że na jej dane próbowano wziąć pożyczkę. Po zaprzeczeniu rozmówca przełączył ją do rzekomej konsultantki, która mówiła, że sprawa została zgłoszona na Policję i poleciła zachować ją w tajemnicy. Kobieta była zastraszana informacjami o rzekomej karze finansowej w wysokości 1 miliona zł lub nawet pięciu latach pozbawienia wolności.
Przebieg oszustwa
Poddana presji seniorka otrzymała polecenie udania się do banku i zaciągnięcia kredytu celem „weryfikacji” danych. Po otrzymaniu środków przelała całość na wskazany przez oszustów tzw. konto archiwalne. Otrzymała dokładne dane i numer rachunku. Następnego dnia oszustka poleciła jej zaciągnięcie drugiej pożyczki, jednak kobieta poinformowała o sprawie męża, który nakazał zerwać kontakt z przestępcami i poszukać pomocy w banku.
W placówce bankowej dyrektor potwierdził, że na dane klientki figuruje tylko kredyt zaciągnięty przez nią na kwotę ponad 32 000 zł i zalecił zgłoszenie sprawy organom ścigania.
Apel i zalecenia
- Nie przekazuj nikomu kodów autoryzacyjnych ani nie zakładaj przelewów na polecenie dzwoniącego.
- Pracownicy banków i instytucji finansowych nie żądają zaciągania kredytów ani przekazywania pieniędzy na wskazane rachunki.
- W przypadku podejrzenia oszustwa niezwłocznie skontaktuj się z własnym bankiem i najbliższą jednostką Policji.
- Zachowaj ostrożność przy rozmowach telefonicznych, nie ujawniaj danych osobowych i numerów dokumentów.
Pracownicy banków ani innych instytucji nigdy nie nakazują zaciągania kredytów ani przekazywania pieniędzy na wskazane rachunki. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości należy natychmiast skontaktować się z najbliższą jednostką Policji. - Policja
źródło informacji: KPP Wysokie Mazowieckie / policja.pl








